); ga('send', 'pageview');

Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

FELIETON

Panowie prezesi, coś się chyba nie udało…

Po dziesiątkach rozmów z sadownikami z różnych regionów, przeprowadzonych osobiście i przez telefon. Po przeanalizowaniu ogromnej liczby artykułów, danych wykresów i wypowiedzi, już teraz widać jak na dłoni, co przetwórcy chcieli z nami zrobić…

Wiosna 2019, nic nie wiadomo o plonach, pogodzie itp… Prezes Mondi Polska zaserwował nam tę pamiętną tabelkę. Wówczas mowa była o truskawce, więc straszył wspaniałymi i niemalże darmowymi mrożonkami z Egiptu. Ale chyba nie zdążyły dopłynąć, skoro ceny były o tyle wyższe od prognozowanych. Co się stało z tymi prognozami rekordowych plonów, skoro wielu przetwórców oficjalnie oświadcza, że nie kupiło pożądanych ilości truskawek?

Jeden pan straszył Egipskimi mrożonkami, a drugi Ukraińskimi. W przedsezonowych rozmowach z lubelskimi plantatorami malin, prezes LST Polska, mówił wielokrotnie, że cena nie przekroczy 3 zł/kg bo za 3,6 zł/kg można mieć na gotowo mrożoną malinę z Ukrainy. Jak to jest panie prezesie, ze teraz malina poza wyborem kosztuje 6 zł/kg i ma trend wzrostowy? Tiry jeszcze nie wyjechały czy stoją na granicy?

Następnie rękoma polskich pracowników, niemiecki monopolista idąc na wojnę z Ministerstwem Rolnictwa puścił w eter, widoczny niżej sygnał. Wielu widziało w tym nieoficjalną instrukcję jak tanio trzeba kupować. Tak tanio, jak sobie zażyczył pan Niemiec, inaczej wypadasz z gry. Sadownicy nie uwierzyli w tą propagandę, a w sms-ie widzieli tylko sposób na oswajanie ich z niskimi cenami.

Patrząc na te obrazki widać, że wiśnia kosztuje już dwa razy tyle. Porzeczka czarna lada moment będzie kosztować trzy razy tyle. Podobnie malina, której jeszcze niedawno nikt nie potrzebował. Do znajomego pośrednika dzwonił wczoraj dyrektor zakupów z jednej z przetwórni proponując 1,75 za kilogram czarnej porzeczki w zbycie… to już ponad złotówkę więcej niż prognozy a apetyt mocy przerobowych rośnie.

Wielu wiedziało jaki będzie popyt. Czy wielu także się dogadało jak kształtować ceny? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że towar jest na tyle potrzebny, że przetwórcy się licytują i wyłamują z domniemanego układu. Wiecie doskonale jakie są obecnie ceny. W ich przypadku przetwórnie zarabiają. Wyobraźcie sobie, jakie były by to zyski gdyby kupowali po cenach planowanych, zapowiadanych, prognozowanych… nazywajcie to jak chcecie. Przed nami jabłka. Po zakończeniu przetwarzania wiśni wiele zakładów zacznie tłoczenie jabłek przemysłowych, jakimi bajkami nas uraczą tym razem? Chiny? Zapasy? Czy może wreszcie jak dorośli ludzie dojdziemy do porozumienia i zawrzemy uczciwy „deal” ?

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *