Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

FELIETON

(nie wiem czy trafna) Analiza Embarga

Wielka polityka ma to do siebie, że nie mamy na nią wpływu a z jej powodu najbardziej cierpią „mali” ludzie. Położenie naszego kraju może być zarówno przekleństwem jak i błogosławieństwem.  Efektem ubocznym gry mocarstw o wpływy w Europie środkowej a głównie w Polsce są wszelkiego rodzaju sankcje. Zawsze gorącą wojnę poprzedza zimna wojna bądź wojna handlowa, z którą teraz mamy do czynienia.

Rosyjskim narzędziem w wyżej wymienionej materii jest embargo na przeróżne produkty. Bardzo często wykorzystywane przez Kreml nie tylko w stosunku do naszego kraju. Analitycy Klubu Jagiellońskiego twierdzą, że to taktyka bez strategii …

Mówimy tu o embargu nałożonym na Polskę przez Rosję, jednocześnie jest jeszcze kilka ograniczeń handlowych. Trwa w tym czasie embargo na linii Rosja – UE. W XXI wieku embargo dotyka producentów jabłek po raz drugi. Występuje ścisła korelacja między trzema zjawiskami:

Resety w stosunkach amerykańsko – rosyjskich

Embargo

Partia rządząca w kraju nad Wisłą

Pierwsze embargo niemalże pokrywa się z koalicyjnym rządem PiS-LPR-Samoobrona. W 2005 roku od wrześniowych wyborów minęły dwa miesiące do wprowadzenia embarga w listopadzie tego samego roku. W październiku 2007 roku po rozwiązaniu sejmu i przyspieszonych wyborach władzę przejęła koalicja PO-PSL, już w grudniu tego samego roku przestała obowiązywać blokada handlowa na produkty spożywcze. W obu sytuacjach te same wydarzenia dzielą tylko około dwa miesiące.

Nie jest to przypadek. Nie jest to też wina PiSu, tylko ludzi, którzy decydują, kto ma przejąć władzę w naszym kraju i w czyjej strefie wpływów mamy się znajdować. Oficjalnie uzasadnienia i argumentacje strony rosyjskiej o fałszowaniu świadectw fitosanitarnych, niespełnianiu norm jakościowych itp. możemy spokojnie włożyć między bajki. Już bardziej prawdziwym argumentem jest pobudzenie krajowej produkcji owoców i warzyw.

W marcu 2009 roku nastąpił reset Genewski, czy tak zwany Russian reset. Hillary Clinton i Siergiej Ławrow wspólnie, symbolicznie nacisnęli czerwony przycisk. Gdzieś pomiędzy końcem tamtego embarga a resetem nastąpił szereg wydarzeń w efekcie których znaleźliśmy się pośrednio pod rosyjską kuratelą.

Kolejny reset, tak zwany reset Obamy miał miejsce w 2013 roku i to był zwrot w efekcie którego zmieniła się u nas władza. Weszliśmy w strefę wpływów amerykańskich a od 1 sierpnia 2014 roku do dnia dzisiejszego znowu obowiązuje embargo na nasze owoce. Stany Zjednoczone naszym krajem po trochu wojują sobie z matką Rosją. Ktoś może przekornie zapytać. Skoro stany nasz największy sojusznik, to czemu nie otworzą dla nas szeroko swojego rynku a jednocześnie wpychają do nas np swoją wołowinę?

Będzie naiwnym każdy, kto pomyśli że chodzi o produkty spożywcze czy uwierzy w argumentacje Rosji co do zasadności wojenki handlowej. To wielka gra mocarstw o wpływy, pieniądze czy jak mówią niektórzy budowę nowych kolonialnych imperiów. Jedno jest pewne, decyzja w żadnym stopniu nie zależy od nas. Jest niestety podejmowana ponad naszymi głowami, choć bezpośrednio, to my na niej cierpimy. Ślepa nienawiść do partii politycznych też nic nie da. Bo obie skaczące sobie do gardeł stronnictwa są narzędziami w rękach silniejszych.  Sankcje i embarga są skutkami decyzji zapadających w Białym Domu bądź na Kremlu. Zmianę sytuacji w handlu ze wschodem przyniesie dopiero kolejne wspólne naciśnięcie guziczka, bądź (pobożne życzenie) kolejna Rzeczpospolita wielkości pierwszej i monarchia Austro-Węgierska. Do tego momentu jesteśmy zdani niestety wyłącznie na siebie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *