); ga('send', 'pageview');

Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

EKONOMIA

Truskawki wróciły na wieś

Noc z soboty na niedzielę, jak również niedziela, na rynku hurtowym nie należała do udanych. Mi udało się sprzedać w przyzwoitej, ale nie szałowej cenie czereśnie odmiany Techlovan oraz zaledwie 30 pierwszych łubianek truskawki Malwina.

Pustki około godziny 1:00 w nocy

Obok mnie stał Paweł. Młody sadownik, tak jak ja z okolic Grójca. Na swoim dostawczaku miał nieco ponad 500 łubianek truskawek odmian Arosa i Grandarosa. Rynek był pełny truskawek, a alejki puste – zupełny brak kupujących. Sprzedał mniej więcej połowę dwóm kupcom. Pierwszą partię po 8,5 zł. Potem drugą nad ranem po 8 zł. To była jego cena minimalna. Jak powiedział, słowa dotrzymał.

Niedzielny handel jest specyficzny, dokładniej obrazując, po prostu słaby. Rankiem gdy truskawki przybywało, pojawiali się pierwsi kupujący, szukający okazji. Pierwszy „wybawca” zaproponował mojemu placowemu sąsiadowi 7 zł za łubiankę gdy sprzeda wszystko, nie zapomniał wspomnieć o powrocie do domu „na pusto” Nie zgodził się. Następni proponowali kolejno 7 i 6 a nawet 5 zł. Klasyczny przykład kupca – wybawcy – hieny. Paweł twardo stał przy 8 zł, co kupcy kwitowali szyderczymi uśmieszkami. Skwitował to słowami, że:

„Nie będzie z siebie dziada robił i psuł rynku”

Jak widać, na zdjęciach truskawki wróciły, jak w tytule na wieś. Zostały sprzedane na skupie. Część odszypułkowali, części nie zdążyli. Paweł dostał na miejscu 4,8 zł (5,13 zł + VAT) a za odszypułkowane owoce 6,6 zł (7,27 zł + VAT) Najważniejsze w tej całej historii jest to, że nasz kolega szanuje siebie i swoją pracę. Ponadto szanuje prace innych sprzedających i nie psuje rynku sprzedażą po 5 zł za łubiankę, czego większość nie wiedziała a nawet gdyby wiedziała to by nie doceniła. Gdyby większość (bo nigdy nie zrobią tego wszyscy) tak postępowała. Na rynku pozostawałby dobry owoc w dobrej cenie a cwani kupujący zostaliby nieco wytresowani. Szkoda, że nie widzieliście miny pana, któremu Paweł zamknął (przed odjazdem) przed nosem drzwi busa po propozycji 5 zł z komentarzem:

„Wysypię za tyle na przemysł, ale nie dam Ci zarobić!”

2 KOMENTARZE

  1. No tak, jak wysypie na przemysł to nikt nie zarobi. 😂
    A oszypułkowało się samo, nie trzeba było nic zapłacić.

    Beznadziejny artykuł, zamiast robić tu z kupca kozła ofiarnego to proponuję jechać na inne giełdy i zobaczyć jak jest słodko, jak każdy zarabia tylko nie producent.
    Jeszcze wielkie zdziwienie, że truskawki w niedzielę rano nie ma komu wziąć, zerwanej w sobotę, którą w poniedziałek jakby ktoś miał sprzedać w detalu to chyba od razu ze słoikiem na dżem.

    Artykuł jest tak nie obiektywny, że szkoda gadać.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *