); ga('send', 'pageview');

Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

EKONOMIA

Schemat działania mechanizmu „sztucznego tłoku” w przypadku skupu truskawek

Jesteśmy w szczycie sezonu truskawkowego. Potocznie nazywamy go wysypem. Ten rok jest bardzo specyficzny. Truskawek mamy mniej niż w roku ubiegłym, przez przymrozki, a teraz przez pustynne upały i susze. Cena jednak nie odzwierciedla sytuacji rynkowej. Początkowo truskawka opierała się wielkiej operacji przetwórców pod tytułem „tanizna w nieurodzajnym roku” Obecnie widzimy trend spadkowy. Czy trend ten jest dogadany przez szefów zakładów przetwórczych, czy jednak na początku sezonu przeszacowali się z ceną w stosunku do cen produktu przetworzonego?

W ubiegłym roku także mieliśmy suszę, ale nie mieliśmy przymrozków. Z sukcesem, dobrych cenach zagospodarowaliśmy 196 000 ton tych owoców z czego nieco ponad połowę przez przemysł przetwórczy. Wiemy z matematyki, że połowy są równe, jednak tegoroczna połowa produkcji jest mniejsza od ubiegłorocznej. Na zakładach praca szła płynnie, cena powoli rosła. Widać na zamieszczonym niżej wykresie z ubiegłego roku mojego autorstwa. Wykres tegorocznej ceny powinien wyglądać podobnie, tylko powinien być zawieszony na wyższym pułapie. Jak zobaczycie niżej jest zupełnie inaczej. W tym momencie musimy zadać sobie pytanie skąd te nagłe obniżki cen, kolejki do sprzedaży, nie wyrabianie przez przetwórnie towaru oraz zmniejszanie tonażu awizacji… skoro sumarycznie owoców jest mniej.

Jak to działa?

Mechanizm „sztucznego tłoku” jest prosty jak budowa cepa. Widzieliśmy go w roku ubiegłym w przypadku wiśni i jesienią z jabłkami przemysłowymi. Żeby skutecznie obniżyć ceny wystarczy go wdrożyć. Właściciele najpierw muszą jednak się dogadać. Następnie zmniejsza się moce przerobowe, robi na „pół gwizdka”. Przez to wydłużają się kolejki pośredników chcących „upchnąć” towar i nie zostać z nim do jutra. Kolejka się wydłuża, pośrednicy żeby sprzedać są skłonni obniżyć cenę. następstwem tego jest obniżka cen u siebie na skupie. I koło się zamyka. Na końcu zawsze najbardziej cierpi rolnik.

Smutne wnioski

Przetwórnie tłumaczą się tym, że kontrakty na produkt przetworzony się zmieniły i są zmuszone obniżać ceny, żeby wyjść na plus. Niestety niedobór surowca z południa Europy, temu przeczy. Można stwierdzić z całą pewnością, że brutalnie wykorzystują chwile, żeby zmaksymalizować zyski. Nie zdziwiłbym się, jeśli kontrakty naprawdę by drożały a przetwórcy idą na żywioł z zaniżaniem ceny, żeby zarobić krocie. Truskawki zaraz się skończą i trzeba korzystać z chwili… tak widzę dzisiejszą mentalność śmietanki przetwórczej. Skoro są podejrzenia, gdzie jest UOKiK? Jak zwykle na końcu jest plantator. Jak zwykle ciężko pracujący rolnik utrzymuje te nierynkowe zagrywki pomiędzy jednymi i drugimi. Czy jestem za ostrą regulacją rynku? NIE! Jestem za wzmożonymi kontrolami i ucieraniem cwaniaczkom nosa takimi karami, żeby na przyszły rok nawet nie pomyśleli o dogadywaniu się.

1 KOMENTARZ

  1. Właśnie się to dzieje na żywym organizmie. Dziś 18.06.2019. Już ograniczają ilość skupionego towaru by za chwilę obniżyć cenę. Cena za truskawkę piękną z nawodnionej plantacji jest taka sama jak uschnięta na rodzynka. Podpisane kontrakty śmieszne, nic nie wnoszące do obrotu towarem. A nasz wspaniały rząd robi kampanię na wybory do parlamentu. Po co sa potrzebni producenci rolni. Nikt tego nie zrozumie kto nie wstał o 4 rano i nie zamoczył rękawów w rosie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *