Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

HANDEL RYNKI HURTOWE TRUSKAWKI

Janusze (truskawkowego) biznesu

W niedzielę mieliśmy na wielu rynkach hurtowych sytuację jak co roku. Wysyp truskawek deserowych. Pierwsza i największa górka w sezonie tych owoców. Dodatkowo połączyło się to z małą ilością kupujących. W rezultacie w niedzielę mieliśmy chwilowe załamanie ceny. Rolnicy sprzedawali w najgorszym momencie truskawki od 4,5 do 5 zł za łubiankę. I w tym momencie moje oczy wychodzą z orbit. Jak trzeba nie szanować siebie i swojej pracy? Jak bardzo trzeba czuć się niewolnikiem? Wreszcie Jak nieświadomym aktualnej sytuacji rynkowej/cenowej trzeba być?

Sytuacja ta szybko sprowokowała do działania ludzi przedsiębiorczych, których pragnę z tego miejsca pochwalić. Kupowali oni w kisteny truskawkę na krakowskim rynku po najniższych cenach. Sprzedawali w zbycie po 3 zł za kg na zakładach. Chwała im za to. Tacy ludzie zasługują na złote Rolexy – bo myślą!

Ludzie, powiedzcie mi jak można być tak głupim? Winni są tylko i wyłącznie rolnicy. Nie potrafią policzyć, że wracając do domu z towarem i nie szypułkując go wezmą więcej pieniędzy niż w feralnym dniu na rynku hurtowym? Co to za puste głowy, które muszą oddać za darmo towar, nie szanując siebie i swojej pracy tylko po to, żeby wrócić „na pusto” Nie potrafimy utrzymać ceny nawet przez jeden zły dzień. Najgorsze jest to, że opisani wyżej Janusze psują życie i efekty pracy tych, którzy i produkować i sprzedawać potrafią – WSTYD!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *