Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

FELIETON

Propaganda … czas start!

Pan na zdjęciu to ojciec chrzestny propagandystów wszelakiej maści. Przede wszystkim politycznych ale również związanych z rolnictwem. Spekulantów w handlu zbożem, paszami, a także tych związanych z koncernami chemicznymi i przemysłem przetwórczym. Kilka dni temu miała miejsce konferencja truskawkowa w Czerwińsku nad Wisłą. Największym echem odbiło się wystąpienie prezesa firmy Mondi Polska – Christera Drottsona, na temat zbiorów, konkurencji i prognoz cen owoców miękkich. Zacznijmy od tego, że pan prezes przedstawia świat oczami firmy, którą zarządza, firmy która rolnika ma tam, gdzie słońce nie dociera. W jej interesie jest oczywiście kupowanie jak najtaniej oraz kreowanie “niepotrzebności” naszych owoców. W naszym, sprzedanie jak najdrożej, wypadkowa tych dwóch trendów da cenę pod koniec Czerwca. W tym roku propagandą zaczęło wiać się to dość wcześnie. Pan ze zdjęcia wyżej mówił, że “kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą” I z tego założenia być może wychodzi zarówno pan Drottson jak i inni z branży. Wbijanie producentom do głów tanizny od zimy, nie zrodzi ich oburzenia w sezonie i być może oddadzą owoce w cenie sugerowanej w prognozie, takie oswajanie… jak żaby z ciepłą wodą, która w ostateczności doprowadzi do jej ugotowania. Okrutna prawda jest taka, że prognozy cenowe o tej porze roku to wróżenie z fusów.Poczekajmy jeszcze trochę do czasu czasu kwitnienia jabłoni w Chinach na przykład bez przymrozków. Portale będą zasypane zdjęciami i informacjami jakiż to urodzaj w państwie środka oraz prognozą jak tanie jabłka będą u nas na jesieni. Tak to niestety działa.

Nie mam pojęcia jakie będą ceny. Ale zauważam to, że w sieci i w “plotce” dominuje propaganda przetwórców, w przypadku owoców miękkich-mroźni. Często potrafi nieźle namieszać latem, w środku sezonu. A gdzie nasza, rolnicza propaganda? Jest gorsza? Nie mamy prawa jej tworzyć/kreować? Co w tym złego? Wszelakiej maści koncerny spożywcze mają lobbystów w ministerstwie rolnictwa, organach doradczych i w parlamencie. Jestem za tym, żeby równie silne naciski grzmiały nad rządzącymi ze strony rolników. W sobotę wielu prezesów GPO było zbulwersowanych moim felietonem. Tak jak bym nie miał prawa go napisać. Fragmenty tego tekstu są codziennymi rozmowami na teranie całego kraju. Ale wielu ludziom nie w smak było to, że te rozmowy setek sadowników poszły w świat i odbiły się 11 000 tysięcznym zasięgiem posta. To nie tylko mój punkt widzenia. To punkt widzenia kilkunastu tysięcy gospodarstw sadowniczych w Polsce, mamy do tego prawo i nie będziemy przepraszali. Ale prelegent tejże konferencji miał rację w tym, że świat idzie do przodu i konkurencja jest bardzo zacięta. My także musimy. Nie mamy się co oglądać na innych tylko starajmy się być jak najlepsi i jak najbardziej konkurencyjni. Pracujmy i rozwijajmy się a wszelakiej maści ekspertów-nie rolników traktujmy z przymrożeniem oka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *