); ga('send', 'pageview');

Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

EKONOMIA

Komu zależy na niskich cenach? – ABC propagandy

Jesteśmy w bardzo ciekawym momencie. W środku przepychanek cenowych, propozycji na start skupu truskawek i wiśni. W środku prognoz o zbiorach wszelakich owoców i badania rynku. W takim okresie jak ten w każdym roku najbardziej aktywni są lobbyści przetwórni (i propaganda), którzy za ogromne pieniądze i wpływy chcą nam wtłoczyć do głów swoją wizję świata.

Jak to działa?

To dziecinnie proste. Pies jest pogrzebany w kreowaniu rzeczywistości – rzecz jasna dalekiej od prawdy. Firma X ma bardzo dużo pieniędzy. Ma też duży interes w wykreowaniu przeświadczenia o tym że, w danym roku owoców jest dużo a ceny będą niskie. W tym sezonie to się już nie uda więc panowie skręcają w inną ścieżkę. Jeśli chodzi o jabłka są to będą królowały hasła takie jak ZAPASY (hahaha) i IMPORT Z CHIN. Wszystkie ścieżki prowadzą ostateczną narrację na obniżenie cen skupu owoców.

Wykonanie

Wytyczne to jedno a działanie to drugie. W tym momencie panowie kontaktują się z portalami branżowymi i sponsorują artykuły o tematyce przychylnej wymienionej wyżej ich wizji świata. Idealnym przykładem była informacja przed sezonem truskawkowym o dużych, niesprzedanych zapasach koncentratu truskawkowego. Kolejnym flagowym, ale już o wiele bardziej perfidnym zagraniem był news o tym, że jakiś procent jabłek z ubiegłego sezonu zostanie niezagospodarowany. Moment także idealny. Przy zamrożonych niskich cenach kreuje się panikę, mającą na celu sprzedaż owoców za darmo (o tej porze roku) Gdy ludzie przestają ufać mniejszym czy większym portalom, zaczynają się schody. Ale i na to panowie lobbyści znaleźli sposób – zaradne chłopaki. Stają się znajomymi autorytetów naukowych. Bo skoro coś mówi ktoś, kto przed nazwiskiem ma dr albo prof. To jest to raczej prawda.. prawda? Lobbyści biorą też w obroty przedstawicieli wszelakich organizacji, instytutów itp. aby swoje rację podpiąć pod nie swój prestiż.

Dzisiejszy spór

I tak to się kręci powoli…Gdy dziś w świat poszła informacja o ogromnych stratach (nieco przesadzona) w polskich plonach spowodowanych przez przymrozki większość sadowników się cieszyła, że taka informacja wreszcie krąży po świecie. Znalazły się też osoby, które to krytykują. Komu jest to nie w smak? Dużym pośrednikom, bo burzy to status quo. Zamrożoną cenę i niezłe zarobki. Zwyczajnie pamiętają jak w 2017 po informacji o dużych stratach w Polsce, ceny wyraźnie podskoczyły do góry i dlatego teraz słychać takie głosy. Mówią też, o tym, że skoro taka informacja poszła w świat, to kupcy nie będą u nas szukali jabłek bo po jednym artykule będą wiedzieli, że ich u nas niema. Nie prawda panowie, jak mówi ewangelia „szukajcie, a znajdziecie” Jak kupcy z ZEA bardzo będą chcieli, to znajdą u nas owoce. Jeszcze jedno panowie krytycy, nawet jeśli jabłka się jakimś cudem w sadach na jesieni znajdą, to przecież są w grupach ludzie, których pracą jest sprzedaż ich i szukanie zbytu? Bo chyba i my i oni telefony i maile mamy?

Sadownicy – internauci

Wielu, bardzo wielu daje się jeszcze na to nabrać. Ulegają panice, bujdom i sprzedają tak, jak wymyślił to sobie przetwórca. Gdy przeglądam komentarze w sieci pod artykułami wyraźnie anty-sadowniczymi, napełniam się optymizmem. Młodzi sadownicy są wyczuleni na propagandę, zwyczajnie się z niej śmieją i od razu odbijają piłeczkę na opłacone bzdury, brawo, nasza będzie przyszłość …. dzięki Bogu!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *