); ga('send', 'pageview');

Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

HANDEL WIŚNIE

Drogo u Serbów i Węgrów, nie będzie importu.

Już niedługo rozpoczniemy sezon na truskawki z gruntu. Przetwórnie i mroźnie rozpoczną skup i zaczną się pierwsze przepychanki cenowe. Na Węgrzech i w Serbii plantatorzy mieli do czynienia z częstymi, ulewnymi deszczami. Produkcja owoców najwyższej jakości jest ograniczona przez szalejącą szarą pleśń.

W Serbii na dziś cena truskawek deserowych waha się od 150 do 200 dinarów serbskich, czyli 5,4 – 7,2 zł. Tamtejszych plantatorów także dotykają rosnące koszty pracy i twierdzą, że produkcja truskawek staje się u nich coraz mniej opłacalna. Ponadto, rynek został wcześniej zalany truskawkami z Włoch. W Serbii uprawia się truskawki na około 7000 hektarów, a w ubiegłym roku wyeksportowano niemal 2500 tysiąca ton świeżych i mrożonych owoców.

Węgrów także dotknęły częste deszcze i tan sam problem z szarą pleśnią. Plony będą ostatecznie mocno uszczuplone. W wielu miejscach padało z taką częstotliwością, że rolnicy nie mogli wykonać zabiegów. Duży odsetek owoców deserowych będzie skierowanych do przemysłu. Ceny u Madziarów wysokie. Na rynku hurtowym w Debreczynie cena deseru waha się pomiędzy 650 – 800 forintów węgierskich, czyli 8,46 – 10,42 zł. W sieci TESCO, 500 gramowa paczka truskawek w klasie premium kosztuje 599 forintów – 7,80 zł.

O jakimkolwiek imporcie mrożonek z południa przez nasze przetwórnie można zapomnieć. Plotki i straszenie tym, można włożyć w tym sezonie spokojnie między bajki. Ceny w Serbii porównywalne do naszych a na Węgrzech dużo drożej. Nie zapominajmy o wysokich kosztach transportu i setkach kilometrów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *