Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

FELIETON

Chiński smok

Chińczycy sukcesywnie kolonizują Afrykę, wydobywają tam surowce, budują swoje fabryki i powoli układają się z lokalnymi władzami i rządami. Duże sukcesy mają również w Europie zachodniej. Kupili między innymi Volvo, Saaba i francuskie zakłady McCormick’a. Ktoś powie, a co mnie to obchodzi? W naszym kraju, w bliskiej nam branży inwestorzy w państwa środka poczynili w tym roku dość duże zakupy, zakup 100 procent udziałów spółki Appol.

Jest to genialny ruch inwestycyjny z ich strony, absolutnie genialny, wyrachowany i dokładnie wykalkulowany.  Po pierwsze ominięcie ograniczeń w handlu ze Stanami Zjednoczonymi. W lipcu amerykańscy analitycy, przewidywali, że w tym sezonie mogą otworzyć się szeroko drzwi dla eksportu polskiego koncentratu do USA. Jako powód podawali spadek produkcji w Chinach, a także 10 procentowe cło na importowany koncentrat z Chin. Po drugie produkcja/eksport na rynki europejskie nieobarczony cłem. Pamiętajmy, że obowiązuje 25 procentowa, unijna stawka cła na chiński koncentrat. Czasowo podnoszona do 30 procent. Po trzecie dostęp do dobrej jakości surowca i dywersyfikacja produkcji w przypadku takiego sezonu jak 2018, czyli przymrozków w Chinach. W tym wypadku możemy się spodziewać budowy kolejnego (chińskiego) zakładu w Polsce.

Zakłąd Appol w Potyczy

Całkowita kwota transakcji to 68 i pół miliona złotych przy zeszłorocznych obrotach rzędu 112 milionów złotych. Atrakcyjna cena, prawda? Program interwencyjnego skupu jabłek ma kosztować 125 milionów złotych. (sam surowiec) Ktoś powie, że zamiast tego można by kupić Appol i zostałoby pieniędzy na budowę kolejnego małego zakładu. Niestety socjalistyczny rząd nie myśli jak dobry przedsiębiorca.

Repolonizacja to hasło dla naiwnych. Nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Rząd „dobrej zmiany” robi dokładnie to samo co poprzednicy. Tak jak poprzednie ekipy nie widziały przeciwskazań co do sprzedaży Hortexu, Tarczyna, Pudliszek, Łowicza, Kotlina, Tymbarku i wielu innych. Na rynek wchodzi kolejny gigant, dobijając resztki polskiego kapitału. Z tego powodu będziemy biednieć ponieważ wartość dodana z produkcji i handlu, będzie transferowana za granice. Tak jak w przypadku zachodnich przetwórni.

Bogacić będziemy się, gdy wartość dodana z produkcji będzie zostawała w kraju. Polscy przedsiębiorcy tu inwestowali i rozwijali swoje firmy. Gdy rolnicy będą udziałowcami w zakładach przetwórstwa owocowo-warzywnego. Nie sądzę, że pomoże nam Narodowy Holding Spożywczy. Pan Czesław Macierzyński, właściciel firmy Ekosad w materiale dla TVN24 o rzeczonym holdingu ma bardzo prostą receptę na aktualną sytuacje:

„Trzeba pomóc przedsiębiorcom w Polsce, którzy potrafią to sprzedawać w lepszych cenach”

Tak, drogi rządzie. Może (albo aż) nie-gnębienie przedsiębiorców podatkami, rosnącym ZUS-em, koncesjami, normami i biurokracją to też jakaś forma pomocy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *