); ga('send', 'pageview');

Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

EKONOMIA

Chcą nas zrobić w konia – cześć 1 – Rabarbar

Każdy sezon owocowo-warzywny przetwórcy zaczynają od rabarbaru. Stosunkowo prosta w uprawie roślina to przysłowiowy, pierwszy grosz na przednówku, jeszcze przed truskawkami. Niektóre mroźnie rozpoczęły skup i produkcję wczoraj. Większość rozpocznie go jutro. Ale zanim skup się rozpoczął, do producentów docierały niezbyt dobre informacje o prognozowanej cenie.

Jak dowiedziałem się nieoficjalnie. Kilka dni temu nieopodal Janowa Podlaskiego miało miejsce spotkanie przedstawicieli mroźni z Lubelszczyzny i Mazowsza. Spotkanie towarzyskie, niech nikomu przez myśl nie przejdzie insynuowanie czegokolwiek. Cena rabarbaru ma wahać się w granicach 0,50 – 0,60 zł za kilogram. Warto dodać, że po obróbce, cięciu mrożeniu i pakowaniu (24 – 36 godzin) towar ten będzie sprzedawany po 0,47€– 0,50€ EUROCENTÓW (2,02 zł – 2,15 zł. Ale przecież na tym polega biznes.

(Prawdopodobnie umówiona) cena jest doskonale, wręcz perfidnie wyliczona. Za taką stawkę ludzie zbiorą część roślin z małych nasadzeń własnymi siłami. Duże plantacje, których nie da się zebrać bez pracowników najemnych są w tragicznej sytuacji. Założenie hektara rabarbaru to koszt około 30 000 zł. Koszt utrzymania plantacji między zbiorami to około 3000 zł rocznie. Największą składową kosztów jest właśnie zbiór. Na dziś pracownicy z Ukrainy oczekują 25 groszy za kilogram (do tego duże koszty zatrudnienia) Polacy oczekują 35 groszy za zebrany kilogram. Przy 50 groszach w zbycie plantator jest na minusie.

Drodzy plantatorzy! Rolnicy! Koledzy po fachu, ten sezon jest sezonem rolnika, nie przetwórcy. To w waszych rękach jest to, czy dacie się ograć po raz kolejny przez dobrze zorganizowaną grupę biznesmenów, czy powiecie „sprawdzam”. Jeśli poniedziałkowe ceny skupu będą wszędzie identyczne, tzn. na poziomie 0,50 zł, wstrzymajcie się ze zbiorem i z dostawami! Jeśli rabarbar ma być tani – trudno. Niech zdecyduje o tym popyt i podaż a nie ekipa kolesi przy wódce!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *