Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

PRZETWÓRSTWO

Historia drogi do zakładu T.B. Fruit

Przypomniała mi się ciekawa historia związana z budową nowej przetwórni T.B. Fruit w Brzostowcu. Wielu z was zapewne widziało drogę, jaką poprowadzono od trasy 728 do nowo powstającego zakładu przez „las Brzostowski”. W tym celu wycięto kilometr lasu na szerokości około 20 – 25 metrów. Ale nie ma w tym nic złego, ciekawsze jest to co się działo przed i w trakcie wycinki.

Zacznijmy od tego, że skierowanie ruchu ciężarowego przez projektowaną drogę jest najmądrzejszym, co można było wymyślić w przypadku tak dużego zakładu. Niezliczone ilości ciężarówek w sezonie, cysterny i inne dostawy to niewątpliwie utrudnienie dla mieszkańców. Właśnie po to zaprojektowano drogę przez las dla tranzytu. Z  drugiej strony, dojazd prowadzi przez miejscowość Brzostowiec i drogi gruntowe. Na około las i sady.

Zaczęło się od opóźnień w pozwoleniach na budowę. Braku dokumentacji, niekompletnych analizach i tak dalej i tak dalej. Nic w tym dziwnego. Znacie zapewne z własnego doświadczenia problemy z przerośnięta biurokracją w Polsce, zwłaszcza w dziedzinie budownictwa i związanych z nim pozwoleń.  Następnie sprzeciwy wnosili właściciele gospodarstw rybnych w miejscowości Gostomia. W ich opinii zakład miałby zatruwać pobliską rzeczkę, na której ulokowane są stawy. Nie ma się co im dziwić, gdyż to ich byt. Z drugiej strony każda przetwórnia jest zobligowana do budowy własnej oczyszczalni ścieków (ale każda może mieć kiedyś awarię). Z zakładu wychodzi zatem czysta woda.

Gdy już wszystko się udało, okazało się, że na obszarze, przez który ma przebiegać droga znalazły się stanowiska lęgowe Bociana Czarnego, Czapli Siwej, czy Bóg wie jeszcze czego. W tym momencie wszystkim wiedzącym „co w trawie piszczy”, zaczęły się zapalać czerwone lampki. Zachodzi podejrzenie sabotażu przez obóz wrogi do ukraińskiego inwestora. Ponieważ na poczekaniu znalazły się chronione gatunki ptaków i etatowi ekologowie. Bocian czarny w tym lesie jest… tyle, że po drugiej stronie trasy, od strony miejscowości Otaląż. Drudzy zapewne stwierdzą, że to żaden spisek, a las Brzostowski, to cenny rezerwat, którego fauny należy bronić.

Zakład powstaje i to w błyskawicznym tempie. Gdyby nie turbulencje związane z budową, być może produkowałby już koncentraty w 2019 roku. Temat jest niezwykle ciekawy. Nic więcej nie mogę jednak napisać. Pozostawiam go więc czytelnikowi do własnej analizy z dużą ilością niedopowiedzeń. W tej historii jak i wielu innych próbowano użyć ostatniej deski ratunkowej czyli “ekologów”. Jedni powiedzą, że nie ma przypadków…

2 KOMENTARZE

  1. Droga jest co z tego wszystkie samochdy te odobowe busy z pracownikami tiry z materialami na budowe przejezdzaja i tak drogami gruntowymi przez brzostowiec tuz obok mojego domu droga rozje… Jak skur…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *