); ga('send', 'pageview');

Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

EKONOMIA SADOWNICTWA PRZETWÓRSTWO

Wyzwania w produkcji i promocji cydru

Podczas targów TSW 2020 działo się bardzo dużo. Jednej osobie ciężko to wszystko ogarnąć. Może inaczej. Dwa dni to za mało, żeby wszystko zwiedzić i wszystkiego się dowiedzieć. 15 stycznia gościłem na stoisku szkółki Jankowski & Syn. Miało tam miejsce spotkanie sadowników z ludźmi produkującymi cydr. Zorganizowała je Kamila Jankowska. Długo rozmawialiśmy, także co nie co degustowaliśmy. Jednak problemy i wyzwania tę rozmowę zdominowały.

Zdaniem producentów, jednogłośnie największym problemem w Polsce, jeśli chodzi o produkcje alkoholu na mała skalę jest przerażający labirynt biurokracji, związany przede wszystkim z podatkiem akcyzowym i koniecznością zakładania działalności gospodarczej.

Z akcyzą jest ten problem, że trzeba z góry zaplanować produkcję, zgłosić ją do Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych. Przepisów i urzędników nie interesuje, że źle coś obliczymy, lub czy dany nastaw na trunek nie wyjdzie. Naklejki akcyzowe są tak naprawdę banknotami. Do tego ich zarachowanie i rozliczanie jest czasochłonne i generuje kolejne koszty. Ręczne naklejanie naklejek akcyzowych także generuje kolejne koszty.

Kolejnym problemem jest marketing i promocja tegoż trunku. Rozmówcy myśleli i próbowali zainteresować pomysłem większe firmy czy gorzelnie. Jednak zainteresowanie z ich strony jest niewielkie. A jeśli jest, to pomysłodawcy obawiają się chęci przejęcia marki bądź receptury i w efekcie czerpanie zysków przez korporację.  

W świadomości wielu Polaków, cydr to wino owocowe. Nie jest to prawdą. CYDR TO CYDR. Zatem część działań marketingowych powinna się skupić właśnie na tym zagadnieniu. Kolejny punktem, były rozważania nad tym, że produkt najpierw musi być na półce, a dopiero potem trzeba go promować. A to z kolei utrudnia kwestia opisana dwa akapity wyżej.

Jak to rozegrali winiarze?

Najlepiej iść śladem wytyczonym przez branże winiarską. Do produkcji i sprzedaży win z przydomowych winnic, nie muszą oni zakładać działalności gospodarczej. A to z kolei odstrasza na starcie wielu ludzi, chcących rozpocząć produkcję cydru. Winnice takie, nie muszą także kupować i naklejać „banknotów” akcyzowych. Takie uproszczenia z pewnością dały by impuls dal wielu mikro przedsiębiorców, którzy zaczęli by „pędzić” cydr.  

Jako zwolennik przedsiębiorczości i wolnego rynku bardzo chciałbym, aby cydr z polskich jabłek stał się trunkiem popularnym. Daje to szereg wymiernych korzyści. Po pierwsze zbyt na jakąś część produkcji. Po drugie miejsca pracy i napędzanie gospodarki. Po trzecie, co widać wśród już działających producentów, udział sadowników w przetwórstwie.

Zawsze warto zacząć od siebie. Spróbować to zrobić cydr samemu. Pochwalić się rodzinie i znajomym. Pić cydr na rodzinnych spotkaniach, bankietach, przynieść go na imprezę firmową. Właśnie w taki sposób może wyjść iskra do większej popularności, a co za tym idzie produkcji.

Lobbowanie za rozwiązaniami mogącymi tą malutką gałąź gospodarki rozkręcić jest z punktu widzenia sadownictwa jednoznacznie dobre. I należy brać przykład z branży winiarskiej. Przy dużej produkcji jakiś odsetek sadowników może skupić się na produkcji odmian na cydr. Ale podobno całkiem niezły wychodzi z Goldena 🙂 O kwestiach związanych z produkcją, napiszę innym razem…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *