Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

HANDEL

Po co obcokrajowcy mieliby krytykować polskie jabłka na których zarabiają?

Przeglądając niemalże codziennie światowe media o tematyce owocowo-warzywnej, można zauważyć ciekawe rzeczy. Od jesieni kilka razy natknąłem się na artykuły „ekspertów” mówiące o złej jakości polskich jabłek, o trudnościach z kupieniem towaru dobrej jakości czy innych problemach. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na tych samych portalach nie znajdziecie artykułów napisanych np. przez Saudyjczyka kupującego warzywa w Holandii. Który mówi o jakimś problemie z nimi związanym. Na próżno też szukać opisu problemu z zakupem winogron we Włoszech. O swoich prywatnych doświadczeniach piszą pośrednicy działający na terenie naszego kraju, Hindus i Egipcjanin.

Najważniejszą rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę, jest to, że słowa krytyki wychodzą nie od naukowców, ekspertów, czy znanych twarzy światowego sadownictwa. Wychodzą one z ust, lub spod pióra pośredników w handlu jabłkami, których punkt widzenia jest dalece subiektywny, często też generalizowany.

Właśnie w tym momencie zachodzę w głowę. Jaką korzyść mają autorzy w swojej „twórczości” i wywiadach dla ogólnoświatowych portali? Potencjalnej korzyści jest mi niezwykle trudno znaleźć, może wy pomożecie?

Pierwsza myśl to zbicie ceny, aby zmaksymalizować własne zyski. Ale to nie jest taki proste, bo są inne konsekwencje takiego działania. Ponadto, ci panowie nie mają znaczącego wpływu na branżę. Krytykując polskie jabłka, jakość czy warunki handlu, pośrednik taki staje się kojarzony i rozpoznawalny. Może to nieść problemy w przyszłej współpracy z polskimi kontrahentami. Z drugiej strony finalni odbiorcy towaru, także mogą być wyczuleni na problemy o których kontrahent tak ochoczo się wypowiada. W rezultacie zaostrzając kontrole jakości. Obie te zmienne w efekcie prowadzić mogą do spadku obrotów, a co za tym idzie zysków. W związku z tym nadal otwarte pozostaje pytanie: jaki to ma cel?

„Jedna jaskółka wiosny nie czyni”. Dwóch pośredników, kupujących w Polsce nie będzie słuchał cały świat. Subiektywne oceny osobistych problemów, znikną w nawale informacji. Niemniej budowanie marki Polskich jabłek musi trwać nadal, bez oglądania się na innych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *