); ga('send', 'pageview');

Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

EKONOMIA

Amerykańskie zapasy mrożonek a Instytut Ekonomiki Rolnictwa

Przyglądając się danym dotyczącym handlu w ogólnopojętym rolnictwie, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że upublicznione są na tylko te liczby, które „powinniśmy” zobaczyć. Próżno szukać statystyk dotyczących importu owoców i koncentratu do naszego kraju. Nie wiemy także, ile kosztują owoce i koncentraty, które opuszczają nasz kraj. Jest jednak w naszym kraju instytucja, której zadaniem są wymienione wyżej działania. Jest Instytut Ekonomiki Rolnictwa.

Amerykanie w temacie rolnictwa mają chyba najlepsze statystyki na świecie. Zarówno dotyczące ich kraju jak i wielu innych zakątków świata. Na ostatniej konferencji zapytałem o ceny koncentratu. W odpowiedzi uzyskałem, że „instytut nie jest od tego”. Więc od czego? Czemu amerykańscy sadownicy wiedzą o zapasach mrożonek i cenach koncentratu a my tego wiedzieć nie możemy?

Na dzień 31 października 2019 r. zapasy mrożonych owoców w USA osiągnęły 696 264 ton wobec 760 000 ton w październiku 2018 r. Zapasy borówki amerykańskiej wyniosły 126 098 ton. Mrożone wiśnie – 65 770 ton. Mrożone maliny – 34 473 ton. (Dane: USDA) I tak dalej, i tak dalej…

U nas niestety „nie da się” zebrać stanów magazynowych, ani aktualnych cen soków NFC, koncentratów czy mrożonek. „Nie da się” także ich publikować. I tak podążamy w kierunku instytucji, która powinna się tym zajmować. Czyli Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. A wynika to wprost z jej statutu. Gdzie czytamy w paragrafie „4 – Zakres działania Instytutu obejmuje w szczególności” podpunkt 3 i 4:

Niestety prognoz, analiz i ekspertyz odnośnie przemysłu spożywczego nie zobaczymy zbyt wiele. Nie dowiemy się w lipcu czy sierpniu, jakie stawki uzyskują na rynku krajowym i zagranicznym nasze owoce w formie mrożonek. Nie zareagujemy na skandalicznie niskie ceny skupu mając za argument nie zmowę cenową, a 5-cio krotność ceny świeżej mrożonki względem ceny skupu, czy wolumen handlu wobec tez branży o braku zbytu. Przeczytamy o nich w wydawanym, dwa razy do roku, PŁATNYM raporcie. Tam jednak ceny są uśrednione i nie dają niestety aktualnego zastosowania czy wyjaśnienia panującej sytuacji rynkowej. Taki stan rzeczy służy tylko i wyłącznie branży przetwórczej. Nie mówienie, czy celowe pomijanie tak ważnych tematów jest szkodliwe dla sadownictwa, a korzystne dla przetwórstwa. Daje znacznie więcej miejsca na punkt widzenia branży i lobbing na wszelkiego typu konferencjach czy sympozjach. To z kolei prowadzi paragrafu 3-ego, który budzi dużo wątpliwości:

IERiGŻ ma działać dla potrzeb przemysłu spożywczego? Jest to zupełnie niezrozumiałe, a to co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze statut został napisany i zatwierdzony w 2016 roku. Czyli dawno po czasach gospodarki centralnie planowanej, kiedy to taki zapis miałby sens. Po wtóre, sektor przetwórstwa owocowo-warzywnego jest w Polsce prywatny, a ponadto w większości jest to kapitał zagraniczny. Jakim prawem w takim razie, działający z dotacji budżetowych (czyli de facto także pieniędzy rolników) instytut ma działać dla potrzeb prywatnego sektora w jakimkolwiek procencie?

Statut:

https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=2&ved=2ahUKEwjOh7aK0pHmAhWBb1AKHckQD3AQFjABegQIARAC&url=https%3A%2F%2Fwww.ierigz.waw.pl%2Fdownload%2F20647-STATUT.pdf&usg=AOvVaw3P0T-BLPVtWSTGPbeQrRs_

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *