); ga('send', 'pageview');

Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

EKONOMIA

Rzut okiem na Chińską produkcję jabłek

Chiny. Największy producent jabłek na świecie. Coraz częściej dyskutujemy o sadownictwie w państwie środka. Ale nie jest prawdą, że wszystko co się tam dzieje ma bezpośredni wpływ na sytuację sadowniczą w naszym kraju. Ubiegłoroczne niskie plony nie sprawiły, że sprzedaliśmy tam rekordowo dużo jabłek. Co więcej tegoroczne dobre plony, nie sprawią, że Chiny zaleją świat tanim jabłkiem. Zawsze warto interesować się tym, co się dzieje o konkurencji, jak również walczyć z przekłamaniami na jej temat. Pomimo tego, że Chiny wracają do normalnego poziomu produkcji to cały czas zachodzi tam wiele zmian.


Na zdjęciu widzimy 7 prowincji, które produkują 90% chińskich jabłek. Analitycy zauważają przesuwanie się produkcji na północ kraju.

Zacznijmy od głównego przekłamania tego sezonu. Mówienie o 24% wzrośnie produkcji w Chinach rok do roku może i jest prawdą, ale służącą wybranym. Jeśli porównamy tegoroczne zbiory do sezonu 2017/2018 okaże się, że mamy do czynienia z symbolicznym (jak na Chiny) spadkiem produkcji. Jeśli porównamy go z sezonem 2016/2017, otrzymamy 4% wzrost.

Tegoroczną produkcję szacuje się na 41 000 000 ton. W związku z tym, Chiny w tym roku wyeksportują zdecydowanie więcej jabłek. Głównym kierunkiem tego eksportu będą biedniejsze kraje Azji południowowschodniej. Tam gdzie wygrywa się ceną. Pomaga słabnący Juan. Jednocześnie stale rośnie import owoców klasy premium. Bogacące się społeczeństwo konsumuje coraz więcej owoców, także tych najwyższej jakości. To szansa dla eksportu, jednak na tym rynku najmocniej „rozpychają” się Nowozelandczycy. Warto dodać, że owoce z tego kraju, a także z Chile wjeżdżają do Chin bez cła, co jest dodatkowym motorem napędzającym eksport z ich strony. Tegoroczny import samych jabłek szacuje się na 100 000 ton. Jest to 8% wzrost względem ubiegłego roku.

Aktualne stawki celne. Dla naszych jabłek to 10%

Wraz z wejściem tegorocznej produkcji do handlu cena zaczęła gwałtownie spadać. Trzeba tu uczciwie powiedzieć, że wróciła do normalnych poziomów, gdyż wiosną i wczesnym latem ceny owoców osiągały historyczne rekordy.

W Chinach bardzo wiele się zmienia jeśli chodzi o produkcję, dystrybucję i handel jabłkami. Podobnie jak u nas, nieco spada powierzchnia upraw, ale produkcja rośnie. Ten najważniejszy trend z punku widzenia handlu to stale rosnąca konsumpcja owoców deserowych. Także tych klasy premium, co wiąże się ze wzrostem importu. Ale jak widać po tabelach i surowych danych, chińscy sadownicy produkują coraz więcej jabłek deserowych kosztem jabłek przemysłowych. To z kolei było by także bardzo mile widziane w Polsce.

Większość chińczyków preferuje krajowe odmiany. Ich zdaniem są bardziej chrupiące i soczyste niż te z importu. Reszta zajada się odmianami takimi jak Pink Lady, Ambrosia, Gala, Queen, Rose itp. Szkoda tylko, że my sprzedajemy tam tak mało jabłek. Wiele wskazuje na to, że chińska produkcja nie nadąży nad krajową konsumpcją i to jest szansa dla nas.

Opracowane na podstawie raportu: China – Fresh Decidous Fruit Annual

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *