); ga('send', 'pageview');

Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

EKONOMIA

Oszustwo na wielką skalę – ilu sadowników nie dostanie pieniędzy?

Nieco lepsze ceny owoców i warzyw w tym roku przyciągają oszustów. Niedawno pisałem o metodzie „na potwierdzenie przelewu” Od połowy lipca, na terenie województwa mazowieckiego i świętokrzyskiego miał miejsce o wiele większy proceder przestępczy. Firma WIR, Krzysztof B. Setki oszukanych rolników. Wyłudzenie owoców za miliony złotych. Policja nie robi nic. Zaplanowane na dużą skale i dobrze dopracowane w szczegółach oszustwo pana B. działało bardzo krótko ale intensywnie. Dziś telefony milczą a niezapłacone faktury leżą w szufladach…

Metoda „na marchewkę”

Przebieg całego procederu opisuje mi jedna z osób, która wynajmowała plac oszustowi. Od tego się właśnie zaczęło, od znalezienia miejsc na przyszłą działalność. Takich miejsc było kilka. U mojej rozmówczyni skup rozpoczął się 14 sierpnia. Kupowano śliwki, nektarynki, orzechy laskowe, paprykę i jabłka. Kupiec, a dokładnie wspólnik pana B. płacił za pierwsze dostawy, aby wzbudzić zaufanie i wiarygodność swojej osoby jak i firmy. Następnie w płatnościach nastąpiła przerwa. Dni mijały a pieniędzy nie było. Rolnicy wstawiali owoce do 19 września. 20 września zamknięto skup. Pan B. dzwonił i obiecywał spłatę należności. 30 września miał pojawić się jego wspólnik z pieniędzmi – niestety nie dotarł. Przez cały czas przedstawiał się jako Patryk Paprycki, innej osobie z okolic Rawy Mazowieckiej przedstawiał się jako pan Najmrocki. Wszystkie nazwiska i dane były, rzecz jasna, wyssane z palca.

Na samej górze siatki był niejaki Krzysztof B. Szczupły, delikatnie po 30-tce. Miał łysą górę głowy, a włosy niżej (łysiejący) Zgarbiona sylwetka. Ludzie opisują go jako niezdarę/fajtłapę/ofiarę losu. Ciągle się potykał, wypadał mu telefon itp. A może właśnie chciał aby tak go zapamiętano? Pod nim było kilku ludzi. Każdy odpowiadał za inny punkt na terenie kraju. Siedlce, Gościeńczyce, Opatów i inne. Wszystkie te działalności gospodarcze były otwarte w tym samym czasie. Na punkcie skupu u mojej rozmówczyni rolnicy zostali oszukani na około 800 000 złotych. Rolnicy z okolic Siedlec, szacują, że firma WIR wyłudziła owoce (głównie borówkę amerykańską) za około 3 000 000 zł.

Część owoców była sprzedawana odbiorcom z Litwy i Łotwy. Reszta kończyła na rynkach hurtowych. Świadek, który widział jednego ze współpracowników pana B. na rynku hurtowym w Broniszach dopytał się o ceny. Podczas gdy orzechy laskowe sprzedawano po około 7 zł/kg, on sprzedawał po 4 zł/kg. Tak samo z innymi owocami. Liczyło się szybkie upłynnienie towaru i zebranie pieniędzy.

Na początku października sprawę zgłoszono na policje. Zajmuje się nią komenda powiatowa w Opatowie. Zdaniem mojej rozmówczyni i zgłaszających się poszkodowanych rolników, działa ona niezwykle opieszale. Prowadzący sprawę nie chcieli sporządzić portretu pamięciowego pana B. A na pytanie mojej rozmówczyni o postępy w sprawie czy ilość poszkodowanych policjantka odpowiada „nie wiem, tylko przychodzą i zawracają mi dupę!”

Pomimo dziesiątek zeznań, ciągle zgłaszających się poszkodowanych rolników, od kilkunastu dni śledztwo stoi w miejscu. Na pytania rolników o to gdzie jest pan B., policja odpowiada, że prawdopodobnie już za granicą. Wyjątkowa nieudolność i opieszałość policji w tej sprawie budzi podejrzenia rolników i rodzi teorie spiskowe. Czy mamy do czynienia ze zorganizowaną grupą przestępczą czy to jednorazową akcją kilku oszustów? Będę was informował o wszelkich postępach w tej sprawie. Każdy kto ma informacje na temat osób zamieszanych w proceder proszony jest o kontakt pod numerem telefonu 607-909-422

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *