); ga('send', 'pageview');

Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

EKONOMIA

Co myślę o aktualnych cenach?

Rosną ceny jabłek na obieranie (0,80 – 0,90 zł/kg), mozolnie, ale w górę idzie też cena jabłek przemysłowych (0,60 – 0,62 zł/kg). Lobo można sprzedać już za 2,00 zł, Cortland podobnie, tak jak i Boskoop. Jeśli chodzi o resztę odmian, stawki są rzeczywiście wyższe niż w roku ubiegłym, jednak wciąż nie zadowalają, biorąc pod uwagę znacznie mniejsze plonowanie.

Rosną ceny jabłek na obieranie (0,80 – 0,90 zł/kg), mozolnie, ale w górę idzie też cena jabłek przemysłowych (0,60 – 0,62 zł/kg). Lobo można sprzedać już za 2,00 zł, Cortland podobnie, tak jak i Boskoop. Jeśli chodzi o resztę odmian, stawki są rzeczywiście wyższe niż w roku ubiegłym, jednak wciąż nie zadowalają, biorąc pod uwagę znacznie mniejsze plonowanie.

Wielu sadowników w tym sezonie zrezygnowało z uruchomiania chłodni, jednak  tam gdzie ilości pozwalają na przechowanie, jabłka już stoją w chłodni. U większości już po zbiorach, a tam gdzie jakość zadowala, raczej nikt nie myśli o szybkiej sprzedaży.

To co mnie cieszy najbardziej, to upór sadowników przy negocjacji cen. Handel Idaredem i Ligolem za każdy kilogram w skrzyni jest coraz częstszy. Jak na razie ceny, 1,00 – 1,10 zł/kg większości nie przekonują, chyba, że tych sadowników, którzy nie mają gdzie przechować jabłek. Reszta otwarcie mówi, że czeka na wyższe ceny.

Sadownicy z okolic  Grójca, Warki, Rawy Mazowieckiej kończą zbiory. Tutaj plon jabłek, jak tłumaczyłem od wiosny, jest znacznie niższy niż w latach ubiegłym. Gdzie nie zastosowano zraszania nad koronowego plon jest o kilkadziesiąt procent niższy, albo nadaje się tylko na przemysł z powodu ordzawień.

Jednak pośrednicy muszą czymś handlować i chociaż jak zawsze słyszę narzekanie na mały zbyt, większość grup zaopatruje się od kilku tygodni tam, gdzie plon jest wyższy, czyli chociażby w lubelskim i sandomierskim.

Ale spokojnie, jak na razie sprzedają ci sadownicy, którzy szybko potrzebują gotówki. Reszta poczeka na wyższe ceny, które prędzej czy później trzeba będzie zaproponować, żeby mieć czym handlować. Nie tylko sadownicy są w ciężkiej sytuacji. Grupa też musi zarabiać, a do tego potrzebne są jabłka.

O jabłko upomną się obieralnie. Każda z odmian pożądana do tej gałęzi przetwórstwa plonuje w tym roku bardzo słabo. A te jabłka będą chciały wykupić nie tylko polskie firmy, ale też zachodnie.

Co do przemysłu przewidywania są różne. 60 groszy już jest ceną zadowalającą, ale wielu sądzi, że w momencie zakończenia zbiorów ceny pójdą mocno w górę.

To normalne, że każdy próbuje wyczuć obecnie rynek i przechylić szalę na swoją stronę. Jednak zdecydowanie sadownicy są w tym sezonie stroną, która też może brać aktywny udział w tej walce. To kwestia czasu, kiedy ceny pójdą w górę. A pójdą wtedy, kiedy ostatni sadownik zgodzi się sprzedać taniej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *