); ga('send', 'pageview');

Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

EKONOMIA

Gdzie najszybciej rośnie konsumpcja jabłek? Perspektywiczne rynki

Kilka lat temu dużo się mówiło o Chinach i szansach na eksport tam polskich jabłek. Chińska produkcja nie nadąża nad tamtejszą konsumpcją. Plany nowego jedwabnego szlaku ukazywały nam nowe możliwości. Jednak światowa polityka, a wraz za nią rząd warszawski podążyli w innym kierunku.

Warto cały czas spoglądać na azjatyckie, perspektywiczne rynki. Wzrost siły nabywczej walut azjatyckich tygrysów to właśnie szanse dla naszych owoców. W południowo-wschodniej Azji cały czas rośnie konsumpcja a także import owoców. Jak widzimy na wykresie największy wzrost importu jabłek zanotowały kolejno:

Indonezja    +26% (262 miliony mieszkańców)

Filipiny      +21% (104 miliony mieszkańców)

Wietnam     +15% (93 miliony mieszkańców)

Bangladesz  +12%(163 miliony mieszkańców)

Niedawno opisywałem możliwości transportu towarów do Azji wschodniej korytarzem północno-wschodnim. Korzyści i oszczędności są niesamowite. Do tego trasa ta, daje nam przewagę w konkurencyjności na tamtych rynkach względem np Włochów.

Największego importera jabłek na świecie, pod względem wartości, mamy za naszą zachodnią granicą (Drugi zamknął dla nas swój rynek). Szkoda tylko, że niespecjalnie smakują mu nasze owoce. Niemcy zawsze umieli ochronić swój rynek przed tanią konkurencją. Teraz kupują to co im się podoba, czyli najwyższą jakość. Dlatego bronienie się przed ukraińską konkurencją nie jest niczym złym z naszego punktu widzenia. Śmieszne są głosy oskarżające ludzi, którzy chcą się przed tanimi owocami bronić o ksenofobię. Ewentualnie czekam, aż Ci kosmopolityczni komentatorzy przynajmniej dla równowagi nazwą, także Niemców … ksenofobami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *