); ga('send', 'pageview');

Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

EKONOMIA

Monopoliści tresują pośredników (skupowych) ?

Na rynku niemal całkowicie zdominowanym przez obcy kapitał nie ma przypadków. Zmowa cenowa nie jest wybrykiem, a (prawie) corocznym faktem, który jednak bardzo trudno udowodnić. Głodni giganci są, niestety, zdolni do wszystkiego, a według właścicieli skupów, nie straszna im także pewna forma szantażu, w której też trudno o dowody.

Cena zbytu w chwili obecnej na większości przetwórni wynosi 0,50 zł/kg. Owocuje to stawką 0,45 zł/kg na punktach skupu. Tłumaczenia przetwórców są nie tyle śmieszne, co nawet momentami głupie. Po tygodniu paniki, baseny i kanały są puste a na punktach skupu panuje mały ruch. Logika wskazywałaby na konieczność podniesienia cen. Skoro wiosną pani Groele, sekretarz KUPS, mówiła o urodzaju, to po co na zakładach ciężarówki z rumuńskim przemysłem?

Chociaż skupy w większości oferują teraz 0,45 zł/kg, Ci którzy chcą przyciągać sadowników i zarabiać, dlatego są skłonni na chwilę zejść z marży i kupować za 0,47 zł/kg.

Dostałem informacje od kilku pośredników o czymś w rodzaju szantażu. Telefon z zakładu ostrzega, że jeśli skup będzie podnosił cenę dla sadownika, to ceny na zakładzie szybko spadną jeszcze niżej – straszą stawką 0,40 zł/kg. Wiedzą doskonale, że powinno dojść do podwyżek, lecz bronią się przed nimi rękami i nogami. Jakiś czas temu pisałem o mechanizmie, w którym przedsiębiorcy pośrednio wpływają na wzrost cen.

Gdzie my jesteśmy? Co się właściwie dzieje? Nie ma tu mowy o żadnym wolnym rynku bo go nie ma. Wszędzie tam, gdzie jest monopol lub oligopol nie ma wolnego rynku. Tak jest na polskim rynku przetwórstwa owoców i warzyw, takie są smutne fakty. Chciwość, władza i wpływy dają upust w bezczelności i postępowaniu, na które są paragrafy. Tylko czy to się kiedyś zmieni? Jak to udowodnić?

3 KOMENTARZE

  1. Stefan, zamiast siedzieć i komentować, grzej szybko sypać po tej super cenie, bo „jutro tanieje”. Codziennie „jutro tanieje”, więc lepiej się pospiesz.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *