); ga('send', 'pageview');

Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

EKONOMIA

Ocieplenie klimatu a szansa dla eksportu polskich jabłek

Często zauważamy przeszkody, zamiast tego warto zacząć dostrzegać szanse. Ocieplenie klimatu i wojna o Arktykę z jej zasobami daje nowe szanse, także naszym owocom. Według naukowców już latem 2021 pokrywa lodowa Arktyki zniknie całkowicie. To otwiera nowe kanały żeglugowe i skraca czas transportu do wybrzeży Azji wschodniej.

Często czytam komentarze na temat eksportu jabłek, że na przykład Turcy mają bliżej do Egiptu czy krajów arabskich. Podobnie włosi, jeśli chodzi o eksport do Afryki północnej. Ale my na przykład mamy bliżej do krajów skandynawskich – ponad 20 milionów konsumentów. Na każdą kwestię można patrzeć dwojako. 90% światowej spedycji to transport morski, ten transport jest także najtańszy. Dzisiejsza trasa z Szanghaju, przez kanał Sueski do Gdyni to 33 dni. Niemal 5 tygodni. To bardzo dużo jak na jabłka, ale Chińczycy już mają na to sposób. Oczywiście dla eksportu swoich towarów, ale możemy na tym skorzystać także my – sadownicy.

[wersja 1 – zielona] Żeglowność kanału północno-wschodniego daje nam ogromne szanse. Trasa w wizji chińczyków ma wieść od ich wybrzeży, przez cieśninę Beringa, następnie po północnych wybrzeżach Rosji, kanał białomorski do portów Bałtyckich i dalej do portów Europy zachodniej. Trasa ta skraca czas transportu do 20-21 dni. Jest to ogromna oszczędność czasu i przede wszystkim pieniędzy, która wpłynie na ceny towarów.

[wersja 2 – czerwona] Druga wersja, omija niebezpieczeństwo blokady cieśniny Beringa przez flotę USA. Ma wieść koleją i autostradami z Chin kontynentalnych do Jakucji. Następnie z Jakucka, rzeką Leną do oceanu arktycznego. Chińczycy są gotowi sfinansować całą infrastrukturę. Trasa ta ma trwać 14 – 15 dni. To połowa dzisiejszego czasu. W obu przypadkach jesteśmy bliżej rynków azjatyckich od Włochów czy Holendrów.  

Dwa tygodnie dla dobrej jakości jabłek to nie dużo. Tyle trwała podróż Idareda ciężarówką do wspominanej Jakucji. Statek dodatkowo nie jedzie po wyboistej drodze. Ale nie tylko Chiny mogą być szansą. Jest wiele perspektywicznych azjatyckich rynków, które dodatkowo przybliża nam żeglowność oceanu arktycznego. Wietnam, Malezja, Filipiny czy Tajwan. Jedną z naszych narodowych przywar jest narzekanie, ile musi upłynąć wody w Wiśle abyśmy zaczęli dostrzegać szanse…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *