); ga('send', 'pageview');

Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

EKONOMIA

Dlaczego nie wierze (i nie wierzyłem) w tanią truskawkę w 2019 roku?

Już od końca lutego do środowiska producentów wlewano propagandę o tegorocznej taniźnie. Rozpoczął prezes Mondi Polska, pan Christer Drottson. Straszył mrożonkami z Egiptu, ogromnymi plonami, których nie będzie gdzie zagospodarować i pamiętną tabelką z cenami, która na sali i w sieci wywołała wielkie poruszenie. Z biegiem czasu coraz bardziej się upewniam, że jesienią z czystym sumieniem wyślę maila do pana Drottsona z zapytaniem o wróżkę, która przekazała mu te wartości do tabeli


Produkcja

Gdy spojrzymy na suche dane, produkcja truskawek nie rośnie w jakimś niewyrażalnym, logarytmicznym tempie. W ubiegłym roku zostało zagospodarowane z sukcesem niemalże 200 tysięcy ton tych owoców, nieco więcej niż w 2017 roku. Ceny były naprawdę dobre. Szacunki w tym roku mówiły o nieco większej produkcji. Jeśli natomiast weźmiemy pod uwagę klęski żywiołowe jakie nas do tej pory nawiedziły (przymrozki w zagłębiu Goławińskim) i prawdopodobnie nawiedzą, możemy mieć w ostateczności mniejsze plony niż w roku ubiegłym. Skąd ta pewność analityków (przetwórni) wczesną wiosną o tak rekordowych plonach?

Propaganda

Za mniejszymi plonami idą wyższe ceny, a to nie jest na rękę firmom przetwórczym. Dlatego, jak co roku straszą i manipulują, w tym sezonie np. cudowną i tanią, egipską mrożonką. Dwa lata wysokich cen to dużo mniejsze zyski firm przetwórczych. Tu dochodzimy do sedna sprawy. W ich interesie jest, co oczywiste, tania truskawka i duże zyski. Znając analizy i dane, robią to co widzieliśmy od końca lutego, mieszają plantatorom w głowach. Dlatego na prognoz i “mądrości” przetwórców zawsze patrze z dużym dystansem.

Dodajmy rosnącą konsumpcje truskawek w naszym kraju. Kolejnym argumentem za dobrym truskawkowym sezonem jest świetna płynność w handlu hurtowym tymi owocami. Według doktora Janusza Andziaka (którego z tego miejsca serdecznie pozdrawiam) już blisko połowa naszej produkcji to deserowe owoce najwyższej jakości. Ten trend także wzrasta. Jesteśmy bardzo konkurencyjni na europejskim rynku. Z drugiej strony pan Drottson straszył, że albo się dostosujemy (z ceną), albo będziemy zmuszeni zmienić branże.

Obszar nasadzeń truskawek wzrasta – to fakt. Zakładane są coraz większe i coraz bardziej profesjonalne plantacje. Polska truskawka jest także coraz lepiej rozpoznawalna w krajach sąsiadujących. Jeśli stopniowo będziemy zdobywać rynki, zrzeszać producentów oraz dbać o promocję i marketing będzie dobrze. Może nie cudownie, ale dobrze. Osobiście, na czarne, złowieszcze prognozy odnośnie tych owoców jak na razie patrze z przymrożeniem oka. Podsumowując, w tym roku NIE WIERZĘ w tanią truskawkę. Ceny będą takie same bądź nieco wyższe niż w 2018. Dodajmy jeszcze ciągły problem z pracownikami, który w tym roku prawdopodobnie się jeszcze nasili, co może doprowadzić do zmarnowania się części owoców.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *