Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

EKONOMIA

Przyszłość owoców na rynkach hurtowych. Plastik, karton czy drewno?

Coraz częściej słyszy się głosy, żeby drewniane skrzynki na rynkach hurtowych czymś zamienić. Ale czym? Jak zwykle jest kolejka ludzi, żeby radzić, żeby krytykować, natomiast chętnych do pracy/konkretnych pomysłów brakuje. Drewno? Plastik? Czy karton?

Drewno niestety wszyscy znamy aż za dobrze i potrzeba się nad nim rozwodzić. Jeżeli chodzi o wygodę, najlepszym rozwiązaniem jest jednorazowy karton. Większość dużych hurtowni przeszła już na takie właśnie kartony i w tej formie zamawia towar od sadowników. Kupujemy kartony, szykujemy owoce, bandujemy, jedziemy na rynek, sprzedajemy i wracamy na pusto. Za karton zapłaci oczywiście ostatnie ogniwo – konsument. Nie są to duże koszty, 0,13 zł do kilograma. Minusem jest zaśmiecanie środowiska i jednorazowość. Z drugiej strony napędzamy produkcję i tworzymy miejsca pracy.

Nieco lepszym, zdaniem wielu sadowników, jest nowy model plastiku wielokrotnego użytku. W wymiarze skrzynki „uniwersalki”. Niejako nawiązujący do plastikowych czeszek bądź holenderek (na jabłka) W tym wypadku nie mamy problemu z odpadami. Nowe technologie pozwalają na kilkukrotne przetopienie surowca na nowe opakowania. Plastiki takie są równe i ustawne, ale najważniejsze jest to, że nie trzeba by było ich naprawiać. Naprawa drewnianych skrzynek jest mozolnym, denerwującym ale koniecznym zajęciem.

Do którego z tych opakowań należy przyszłość? Chociaż pytanie pozostaje otwarte. Trudniejszym pytaniem jest, kto zajmie się popularyzacją bądź odpowiednimi przepisami, które wymuszą zmiany? Sadownicy? Zarządy rynków hurtowych? Sanepid? Ministerstwo? A może ostatecznie nic się nie zmieni…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *