Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

EKONOMIA

Które grupy zaniżają ceny?

Okazuje się, że grupy producenckie z rejonu grójecko-wareckiego proponują bardzo rozbieżne ceny za poszczególne odmiany Gali. Różnice w cenie za takiego samego rozmiaru owoce dochodzą nawet do 40 groszy. Przeczytajcie, warto być świadomym co dzieje się na rynku i komu warto sprzedać jabłka.

Większą część dzisiejszego przedpołudnia spędziłem na telefonowaniu do grup producenckich z okolic Grójca. Chciałem poznać ceny, jakie oferują one za Galę. Po zestawieniu stawek można wyciągnąć ciekawe wnioski, którymi chcę się z wami podzielić

Grupy producenckie w przypadku Gali, podzieliły się na swoiste dwa obozy. Ci, którzy znajdują się w pierwszym obozie kupują po satysfakcjonujących, większość sadowników cenach. Drudzy chcą bardzo dużo zarobić na najbardziej pożądanej odmianie na świecie.

Wielu ludzi bardzo często przypomina, że GPO to nie instytucja charytatywna. Zgoda. Drudzy w tym momencie zapytają, jak to jest, że moja grupa daje mi tylko 1,60 zł/kg podczas, gdy „konkurencja” płaci 2,00 zł/kg. Różnica między poszczególnymi grupami za Galę Must waha się aż o 40 groszy. Mam 200 ton, co robić? Czy Ci, którzy oferują 2 zł działają charytatywnie? Otóż nie! Prężnie handlują i zarabiają, do tego robią to z głową. To Ci, którzy oferują najniższe stawki, chcieli by stać się liderami branży po jednym sezonie i prześcignąć wszystkich. Ciekawostką w przypadku grupy E jest to, że za Paulareda/Delikatesaa/Lobo płaci 10 groszy więcej niż za Galę Must.

Drodzy sadownicy. W tym wyjątkowo trudnym dla nas roku, nie sprzedawajcie owoców po cenach, które was nie satysfakcjonują, ponieważ jak widać, macie wybór. Dość duży wybór, co najważniejsze z sowitym wachlarzem cen. Czy Ci, którzy tak często zasłaniają się wolnym rynkiem widząc pustki na swoich halach podniosą ceny? Zależy to tylko i wyłącznie od sadowników, którzy będą dzwonić, sprawdzać, dowiadywać się i trzymać rękę na pulsie.

2 KOMENTARZE

  1. To zależy od klientów czy będą chcieli za takie owoce zapłacić bo na końcu płaci za to konsument. Większego Janusza biznesu jak żyję nie widziałam. Pan ma tyle pojęcia o handlu i rynkach oraz prowadzeniu przedsiębiorstwa co pustelnik z Turkmenistanu o Polsce. Napuszcza Pan ludzi na siebie, szkaluje na grupy. Grupa A zapewne ma promocję na jednej ze skandynawskich sieci, o której istnieniu Pan nawet nie słyszał a cena ‚do sortowania’ była zachętą by te owoce do grupy trafiły przed zbiorami tak aby promocja wypaliła. Cena i w tej grupie wkrótce spadnie.

    Jest Pan idealnym politykiem… mało wiedzy, dużo krzyku i zamieszania.

    Mnie zawsze uczono, że milczenie jest złotem a biznes lubi ciszę. Szkoda, że Pan nie weźmie spraw w swoje ręce i nie pokaże jak się ten biznes robi !

  2. A może jest tak w tych grupach, że wysyłają tę Galę na różne rynki w różnych opakowaniach i różnych wymaganiach? Bo o tym nikt nie wspomniał. Inne wymagania będzie mial market w Polsce a inne market w Wielkiej Brytanii czy Kuwejcie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *