); ga('send', 'pageview');

Między Rzędami

BLOG SADOWNICZY

EKONOMIA

Kupcy przemówili ludzkim głosem

No i się zaczęło! Nowy sezon, nowe wyzwania, nowa rzeczywistość. Rzeczywistość jakże zupełnie odmienna od ubiegłorocznej. Czy nam się to podoba czy nie, każda ze stron owocowych transakcji będzie się musiała w tej nowej rzeczywistości odnaleźć. W 2019 roku łatwiej będzie sadownikom, a jak doskonale pamiętacie w roku ubiegłym było odwrotnie.

Ilość jabłek w 2018 spowodowała pośrednio upodlenie sadowników. Przetwórcy do ostatniej kropli krwi i bez skrupułów wykorzystywali nas – tylko że daliśmy im na to przyzwolenie. Grupy od jesieni robiły co chciały. Ceny zarówno deseru jak i przemysłu pikowały w dół. To było eldorado. Jak powiedział prezes pewnej przetwórni na jednym z bankietów „to był dla nas najlepszy sezon od 10 lat” i może przez 10 kolejnych się nie powtórzyć panie prezesie, bo bogatsi o doświadczenia z 2018 roku nie możemy dopuścić do powtórki. Ale w tym roku sadownik będzie szanowany.

Ciekawsze od tego co było, jest to co jest „tu i teraz” Grupy, handlarze i przetwórcy przemówili ludzkim głosem. To czego nie dało się robić, nagle okazuje się wykonalne i o dziwo widzi się coraz więcej ofert kupna ZA WAGĘ W SKRZYNI. O zgrozo! Jak można tak ryzykować? Co jeszcze bardziej niezrozumiałe można płacić gotówką. Patrzcie panowie jak to się szybko wszystko zmienia. Może i grupy będą umiały płacić gotówką „od ręki” ? dziwnych czasów dożyliśmy. Pośrednicy oferują podstawianie kontenerów czy samochodów na podwórka. Przetwórnie dopytują się o towar.. eldorado, tyle, że dla nas – producentów.   

Wielu namawia do umiaru. Do zgody. Że nie jest drogą coroczne swoiste „albo my ich albo oni nas” Ja się z tym zgadzam. Tylko, że jest jedna subtelna różnica. My co roku dbamy o sady tak samo. Co roku wkładamy tyle samo trudu w wyhodowanie jak najlepszych owoców. Gdy patrzymy na zachowanie drugiej strony transakcji i widzimy 100 dni terminu płatności i ciągłe „nie da się” „nie można” a w tym roku jednak okazuje się, że MOŻNA to zachodzimy w głowę jak to jest? Kto tu jest jednak trochę bardziej nie fair? Do zgody dojść trzeba, a zgoda w rozumieniu ekonomii klasycznej jest wypadkową dwóch przeciwstawnych interesów. Tak było, jest i będzie. Uważam jednak, że w drodze do ucywilizowania relacji sadownik < > kupujący, więcej popiołu powinno się znaleźć na głowach tych drugich…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *